Kiedy czerń zamiast wyszczuplać zaczęła przytłaczać

Jedna z moich klientek po czterdziestce zgłosiła się do mnie, ponieważ coraz gorzej czuła się, patrząc w lustro.

Miała wrażenie, że jej rysy stały się ostrzejsze, twarz wygląda na bardziej zmęczoną, a cały wizerunek dodaje jej lat. Nie wiedziała jednak, co jest tego przyczyną.

Z czasem, kiedy przybrała na wadze, zaczęła coraz częściej wybierać czarne ubrania. W wielu poradnikach czytała, że czerń wyszczupla, więc wydawała się najbezpieczniejszym rozwiązaniem. Do tego zaczęła także przyciemniać włosy, chcąc stworzyć spójny wizerunek.

Niestety efekt był odwrotny do zamierzonego.

Zamiast wyglądać lżej i korzystniej, czuła się coraz bardziej przytłoczona. Czerń wyostrzała rysy twarzy, podkreślała zmęczenie i odbierała jej naturalną miękkość.

Ponieważ klientka mieszka poza Polską, analizę kolorystyczną przeprowadziłyśmy online.

Okazało się, że jej uroda najlepiej harmonizuje z cieplejszymi, głębszymi kolorami charakterystycznymi dla jesiennej palety. Kiedy wróciła do bardziej naturalnego odcienia włosów i zaczęła nosić barwy dopasowane do swojej urody, jej twarz odzyskała łagodność, a cały wizerunek stał się spójniejszy i bardziej świeży.

Największym odkryciem było jednak to, że dobrze dobrany kolor nie musi dodawać kilogramów. Wręcz przeciwnie - odpowiednio zestawione barwy mogą wspierać sylwetkę i pomagać budować korzystniejsze proporcje.

Ta historia pokazuje, że nie każda rada z poradników sprawdzi się u każdej kobiety. Najważniejsze jest to, co naprawdę współgra z Twoją urodą i pozwala Ci dobrze widzieć siebie w lustrze.