O Mnie

Zielona bluzka. Od niej wszystko się zaczęło.
Nie była wyjątkowa. Zwykły top z długim rękawem w głębokim, ciemnozielonym kolorze. A jednak to właśnie w nim, po bardzo trudnym okresie mojego życia, po raz pierwszy od dawna spojrzałam w lustro i pomyślałam:
„Dobrze wyglądam."
W tamtym czasie moja pewność siebie była na bardzo niskim poziomie. Po ponad dwudziestu latach małżeństwa moje życie wywróciło się do góry nogami.
Zniknęło poczucie bezpieczeństwa. Pojawił się lęk o przyszłość, finanse i o to, jak poradzę sobie w nowej rzeczywistości. Nie wiedziałam jeszcze, od czego zacząć odbudowywanie siebie.
Zaczęło się od koloru. Ciemna zieleń sprawiła, że moja twarz wyglądała świeżej, oczy stały się bardziej wyraziste, a ja po raz pierwszy od dawna zobaczyłam w lustrze nie tylko zmęczenie i smutek, ale kobietę, która nadal tam była.
Pojawiły się też komplementy:
„Aga, jak Ty świetnie wyglądasz".
Dla kogoś mogło to być tylko kilka słów i tylko kolor bluzki. Dla mnie był to pierwszy sygnał, że mogę zacząć patrzeć na siebie inaczej.
Kolor był początkiem, ale nie końcem
Zaczęłam interesować się analizą kolorystyczną, poznawać odcienie, które współgrają z moją urodą, i obserwować, jak wpływają na mój wygląd oraz samopoczucie. Zrozumiałam, że dobrze dobrany kolor nie zmienia kobiety w kogoś innego. On pomaga jej zobaczyć siebie.
Później zaczęłam poznawać swoją sylwetkę. Stres wcale mnie nie wyszczuplił. Wręcz przeciwnie.
Przez pewien czas patrzyłam na swoje ciało przede wszystkim przez pryzmat tego, co chciałabym ukryć lub zmienić. Dopiero poznanie fasonów, które wspierają moje proporcje, pozwoliło mi przestać walczyć ze sobą.
Zrozumiałam, że problemem nie jest moje ciało. Problemem mogą być ubrania, które nie są do niego dopasowane.
Odpowiedni fason nie sprawia, że nagle stajemy się kimś innym. Pomaga nam poczuć się swobodniej, kobieco i pewnie w ciele, które mamy dzisiaj - bez odkładania siebie na czas, kiedy schudniemy, będziemy miały więcej czasu albo nasze życie wreszcie się uspokoi.
Z czasem do koloru i fasonu dołączyła pielęgnacja, troska o zdrowie, regenerację, nawodnienie i codzienną energię. Zaczęłam patrzeć na wizerunek szerzej.
Bo wygląd nie zaczyna się wyłącznie w szafie. Wpływa na niego również to, jak się czujemy, jak traktujemy swoje ciało, ile dajemy sobie uwagi i czy pamiętamy, że same także jesteśmy ważne.
Wizerunek to dla mnie coś więcej niż ubranie
Wiele osób zajmuje się doborem kolorów i fasonów. Moje doświadczenia życiowe sprawiły jednak, że patrzę na wizerunek z innej perspektywy.
Dla mnie zmiana koloru nie jest tylko wyborem ładniejszej bluzki. Dobór fasonu nie jest wyłącznie sposobem na optyczne wysmuklenie sylwetki. To mogą być pierwsze kroki do odzyskania kobiecości, godności, pewności siebie i poczucia wpływu na własne życie.
Wiem, że za zdaniem: „Nie mam się w co ubrać" — często kryje się znacznie więcej.
Czasem jest tam zmęczenie. Czasem brak akceptacji dla zmieniającego się ciała. Czasem trudne rozstanie, menopauza, utrata pracy, wypalenie albo moment, w którym dzieci zaczynają żyć własnym życiem, a kobieta nagle zadaje sobie pytanie:
„A gdzie w tym wszystkim jestem ja?"
Być może właśnie Ty jesteś dzisiaj w takim miejscu. Czujesz, że chcesz coś zmienić, ale nie wiesz, od czego zacząć. Patrzysz na pełną szafę, ale nie widzisz w niej siebie. Chciałabyś wyglądać kobieco, profesjonalnie i z klasą, ale nie chcesz czuć się przebrana.
Może budujesz swoją markę osobistą, rozwijasz działalność albo dopiero dojrzewasz do pomysłu, żeby stworzyć coś własnego.
Rozumiem, że w takim momencie nie potrzebujesz kolejnej listy trendów ani informacji o tym, jaki kolor jest aktualnie modny. Potrzebujesz rozwiązań dopasowanych do Ciebie. Do Twojej urody. Do Twojej sylwetki. Do Twojego życia, potrzeb, wartości i marzeń.
Moje marzenie również zaczęło się od potrzeby zmiany
Kiedy odkryłam, jak wiele może zmienić świadome podejście do koloru, stylu i własnego wizerunku, zapragnęłam wspierać inne kobiety. Kobiety, które - tak jak ja kiedyś - znalazły się na życiowym zakręcie. Kobiety, które chcą wrócić do siebie, odzyskać pewność siebie albo wejść w nowy etap życia z większą odwagą.
Tak zaczęła się moja droga do zbudowania własnej marki i firmy. To także było moje marzenie.
Chciałam stworzyć przestrzeń, w której kobieta nie będzie oceniana przez pryzmat wieku, rozmiaru czy niedoskonałości. Przestrzeń, w której kolor i fason nie służą ukrywaniu siebie, lecz wydobywaniu tego, co w kobiecie piękne, silne i prawdziwe.
Dziś łączę analizę kolorystyczną, analizę sylwetki, styl, pielęgnację, dobre samopoczucie i budowanie spójnego wizerunku osobistego oraz biznesowego. Pomagam kobietom odnaleźć rozwiązania, które nie są chwilową metamorfozą, ale mogą stać się początkiem trwałej zmiany.
Bo kiedy zaczynasz dobrze widzieć siebie w lustrze, łatwiej jest także odważniej pokazać się światu. Łatwiej wystąpić przed kamerą. Zrobić profesjonalne zdjęcia. Opowiedzieć o swojej ofercie. Budować markę osobistą. Rozwijać firmę. Prosić o wynagrodzenie odpowiadające Twojej wartości. I przestać przepraszać za to, że chcesz być widoczna.
Nie tworzę nowej Ciebie
Nie chcę zmieniać Cię w kogoś, kim nie jesteś. Nie chcę przebierać Cię zgodnie z chwilową modą ani narzucać Ci stylu, w którym nie będziesz czuła się sobą.
Chcę pomóc Ci zobaczyć kobietę, która już w Tobie jest. Być może przez jakiś czas była schowana pod warstwą obowiązków, zmęczenia, trudnych doświadczeń albo niepewności. Ale ona nadal tam jest.
Czasem potrzebuje tylko właściwego koloru. Fasonu, który wspiera jej sylwetkę. Chwili troski o siebie. I kogoś, kto spojrzy na nią nie przez pryzmat niedoskonałości, ale możliwości.
Moja droga zaczęła się od zielonej bluzki. Twoja może zacząć się od zupełnie innego koloru, jednej rozmowy albo decyzji, że nie chcesz już odkładać siebie na później.
Być może spotykamy się właśnie po to, abyś mogła zrobić ten pierwszy krok.
Agnieszka